Klub NEWHOMERS
Co zyskujesz?
Zapisz się do klubu i odbieraj najlepsze oferty, przedsprzedaże, bonusy i historie prosto od NEWHOMERS.
Unikalne oferty
Przedsprzedaże, druga książka taniej i inne bonusy.
Zawsze najlepsze ceny
A druga książka 30% taniej.
Ekskluzywne promocje i zestawy
Dostępne tylko na newhomers.pl.
Cotygodniowy newsletter
Z prawdziwą historią, a nie dobraną przez algorytm.
Specjalne bonusy
Tylko dla zapisanych do klubu.
KIM JESTEŚMY?
Jesteśmy niezależną marką nowego typu. Wydajemy książki i opowiadamy historie, które zapewniają rozrywkę, a jednocześnie poruszają, otwierają głowę i zostają z czytelnikami na długo.
Najbardziej interesuje nas to, co prawdziwe – emocje, doświadczenie, historie. Dlatego poza wydawaniem książek produkujemy także podcasty i inne formaty oraz organizujemy spotkania, dzięki czemu historie mogą szeroko oddziaływać na odbiorców.
Łączymy autorów bezpośrednio z czytelnikami i skracamy dystans między nimi. Dajemy więcej niż samą książkę: kontakty, wydarzenia, bonusy i nowe sposoby wchodzenia w świat opowieści.
Kupując książki NEWHOMERS, wspierasz autorów bardziej niż w tradycyjnym modelu, bo 50% zysku ze sprzedaży trafia właśnie do nich.
Autorzy NEWHOMERS
Opowiadamy historie, wydajemy książki i pracujemy z najlepszymi.
Let customers speak for us
from 3097 reviewsTakiej książki brakowało, pomocna dla osób trzeźwiejących
Świetna książka i przydatna w pracy z pacjentem
Polecam w 100%!
Polecam
Polecam
Jestem bardzo zadowolona. Polecam.
Jeszcze nie miałam czasu przystąpić do lektury. Poza tym część zamówienia była na prezent. Jednak sam proces zamówienia i dostawa na 5. Pozdrawiam
Sama prawda umotywowała oczy. Polecam dla wierzących Chrześcijan
Wartościowe książki o ludzkich słabościach, o nałogach i jak sobie z nimi radzić.
Jednakże popracowałbym nad mechanizmem naliczanych rabatów, ponieważ się nie łączą, a szkoda.
Uwielbiam ten duet! Rutkowski i Stanisławska napisali kolejną świetną książkę.
Na początku poznajemy historię paru ludzi i ich opowieść o złych doświadczeniach w domu. Aleksandry, Piotra, Olgi, Hanny i innych. Opowiedzieli o swoich negatywnych uczuciach do matek. Nie oszukujemy się. Nie ma bliskości bez poświęcenia dziecku uwagi i czasu. Największa nagroda to zaangażowanie. Uczestnictwo w życiu dziecka, życie jego sprawami. Wiem, jakie to jest ważne. Pamiętam, gdy mój ojciec jeszcze pił, to poświęcał mi mało uwagi, a dla dziecka najważniejszy jest wzorzec. Ja na szczęście znalazłem go w kimś innym.
Pewnie nie jeden miał ochotę wziąć rzutki i rzucać nimi w złego rodzica jak do tarczy. Jednak najważniejsze znać swoją wartość, nie słuchać tego, co ktoś mówi w gniewie. Nawet, jak to jest bardzo trudne, bo umysł dziecka jest, jak gąbka. To trzeba próbować. Ogólnie jestem zdania, że nie powinno się wypowiadać słów, których dziecko nie chciałoby usłyszeć. Rodzice są pierwszymi bohaterami dziecka, wzorcami, oni wpajają mu swój system wartości przecież!
,,Krótko mówiąc: nie ma pasji bez poświęceń. A zatem w okresie, kiedy mamy w domu noszeniaka, trzeba pasje przeformułować w zainteresowania. Trzeba zdjąć z nich ładunek poświęcenia. Rodzic, który realizuje wewnętrzny imperatyw, żeby mieć dziecko, musi dokonać pewnego rodzaju ustępstw: zmiany priorytetów i zmiany przyzwyczajeń".
Bycie rodzicem to największa rola i najważniejsze zadanie, które spoczywa na ludziach, co mają dzieci. Muszą dokonać wyboru. Więcej uwagi dla swoich pociech i ograniczenie innych zajęć. Dziecko musi mieć oparcie!
,,Dzieciaki są dziś często ignorowane przez rodziców. Stają się wówczas współczesnymi sierotami. Współczesna sierota to osoba, która ma oboje rodziców, tylko tego nie czuje, bo brakuje jej namacalnych dowodów, że oni w jej życiu istnieją. Rodzice, oszołomieni dobrami materialnymi, nie mają czasu dla swoich dzieci, bo niczym na ringu bokserskim toczą ze sobą nieustającą walkę".
To największa krzywda, jaką można zadać. Nie interesować się. Nie mówić, że jest się dumnym. Ino wymagać. Nie chwalić. Cóż to za życie, kiedy nikt nie jest zadowolony z tego, kim jesteś i jaki jesteś? Rodzice drodzy, dzieciom niepotrzebne są gadżety, pieniądze, ale wy i wasza miłość.
,,Nasi rodzice byli, jacy byli, ale to, co my z tym zrobimy, to już jest nasza sprawa".
Otóż to! Od nas zależy, czy pójdziemy dalej z bagażem doświadczeń, przepracujemy traumę i otworzymy się na przyszłość czy też będziemy ciągle grzebać w przyszłości, która już nie powinna mieć nic do powiedzenia.
Na samym końcu praktyczne ćwiczenia i prace, które warto wykonać w domu, jako rodzic ze swoim dzieckiem.
Krótka książeczka, ale wartościowa. Można wiele się z niej nauczyć. Ja na szczęście nie miałem toksycznej matki. Moja mamusia jest super. Ojca toksycznym nie nazwę, ale pod wpływem alkoholu mówił wiele głupstw, które zapadły w pamięć. Jednakże najważniejsze jest żyć tu i teraz. Nie patrzeć wstecz.
Podoba mi się i czekam niecierpliwie na następną książkę tego duetu!
Pani Oliwia Ziębińska napisała bardzo interesującą książkę. Umożliwiła mi ona taką podróż do swojego wnętrza. Życie często wkurza mnie, dopada złość. Wściekam się na rzeczy, na które nie mam wpływu, a ta lektura sprawiła, że zacząłem więcej myśleć i nie ma sensu się zanadto przejmować. Życie jest, jakie jest. Nie zmienimy tego, ale za to można naprawić coś w sobie.
,,To nie świat cię złości, to ty się złościsz na świat”.
Jestem jednym z tych, którzy lubią analizować. W mojej złości, jest interpretacja i nakręcanie się. Analizuję i przeżywam daną emocję jeszcze raz, wracam, niczym bumerang, a tak nie powinno być. Gmerając w przeszłości, zamykamy się na rzeczy nowe… Najlepsze musi przecież przyjść, a nie przyjdzie, jeśli ciągle będziemy stali w miejscu.
Książka z całej treści jest bardzo ciekawa, ale szczególną uwagę zwróciłem na takie pojęcie, jak udawanie racji i odsłona tłumienia. Tłumaczy mi ona relację międzyludzką, której nie rozumiem. Ktoś, kto nie jest mi obojętny milczy, nie rozumiem, dlaczego i zdaję sobie sprawę, że to jest coś w rodzaju kary. Tylko, za co? Jeśli na kimś mi zależy, jestem szczery w działaniu i zazwyczaj łagodny, jak baranek. Im głębiej się zaczytuje, tym poznaję więcej prawd! Tłumienie i implozja. Rozmówczyni udaje, że wszystko jest w porządku, ale nie rozmawia już tak, jak dawniej i nie wiesz: co jest grane?
Teraz zdaję sobie sprawę, że jeśli ktoś nie radzi sobie ze złą emocją, to po prostu się wycofuje. Chowa głowę w piasek, niczym struś, a tak nie powinno być! Autorka dzieli się z czytelnikiem praktycznymi ćwiczeniami, jak to zmienić.
Złość może mieć także dobre oblicze i mocne strony:
,,Złość pomaga bronić tego, co najcenniejsze: twoich wartości, potrzeb, granic. Zastanów się, jak wykorzystasz to potężne narzędzie, które nosisz w sobie od urodzenia”.
Ja jestem właśnie jednym z tych, który broni swoich wartości. Ma zasady, którymi kieruje się w życiu i niczym gladiator walczę dzielnie o swoje. Dodaję, że nic innego, jak złość czy gniew nie daje mi takiej pożywki twórczej. Mam coś podobnego, jak muzycy IRA.
Nie bez powodu ta książka została wydana w Newhomers. Cieszę się, że i tutaj jest zaznaczone wyraźnie:
,, Alkohol, narkotyki, słodycze udają, że zaspokajają potrzebę. I robią to tak skutecznie, że przestajesz szukać prawdziwych rozwiązań”.
Wyżej wymienione rzeczy nie zmyją problemu, jak mop plamę z podłogi. Nie sprzątną jak śmieci za pomocą zmiotki i szufelki. Trzeba szukać innych rozwiązań. Pracować nad sobą. Złość sama w sobie nie jest zła, zależy, do czego jej używamy.
,, Złość próbuje cię chronić, warto dać jej szansę i nauczyć się czytać jej sygnały. Nie wiesz, co ci przeszkadza, a co jest okej? To normalne. Złość pomoże ci odkryć twoje granice krok po kroku, sytuacja po sytuacji”.
Podsumowując podoba mi się książka, gdyż za jej sprawą lepiej rozumiem mój problem. Problem dotyczy kontaktu z drugim człowiekiem, na jakim mi zależy i zdaję sobie sprawę, że tu złość odgrywa bardzo ważną rolę, lecz to nie moja złość. Nie Ja uciekam, nie Ja milczę i nasuwa się jeden wniosek: nic z tym nie zrobię, nie da się dotrzeć do każdego, a w szczególności, gdy nakłada na siebie pancerny klosz, którego nie zbiję, nawet jakbym się chwycił największego młota, który byłbym w stanie unieść. Takie życie!
Kolokwialnie pisząc fajna książka. Rzuca inne myślenie na parę spraw i widzę lepiej! Autorce dziękuję po prostu, najlepiej jak potrafię.
Polecam
Jeszcze nie skończyłem jej czytać, ale już mogę stwierdzić że to najlepsza książka jaką do tej pory przeczytałem. Bardzo pouczająca i otwierająca oczy na wiele zagadnień związanych nie tylko z alkoholem. Polecam ją każdemu, niezależnie od podejścia jakie ma wobec alkoholu
Choć nie jestem osobą uzależnioną, to książka otworzyła mi oczy na wiele kwestii. Zrozumiałem też, jak bardzo moje spożywanie alkoholu było niebezpieczne w przeszłości. Książka Grześka pozwoliła mi uporządkować wiele spraw, który ch nauczyłem się w terapii, czy też dowiedziałem się na własną rękę. Fantastyczna pozycja
Bardzo ciekawa pozycja